niedziela, 15 listopada 2009
520 - moja linia.
sobota, 7 listopada 2009
Politechnika
Powązki wojskowe
"Na kiepskich zdjęciach okruch dawnych dni
Czyjaś twarz zapomniana twarz
W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech
Czyjaś twarz zapamiętana
Mijają dni ludzie natury
Wciąż nowych masz przyjaciół starych przykrył kurz
Dziewczyny ciągle piękne lecz w pamięci tkwi
Ten pierwszy dzień najgorętszych z dni"
Dżem, zapal świeczkę
Szare Szeregi
aleja kasztanowa
"Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie,
Będą miejsca w książkach i miejsca przy stole.
Kasztan kiedy kwitnie lub owoc otwiera,
Będą drzewa, ulice, ktoś nagle zawoła.
Ktoś do drzwi zapuka, pamięć przyniesie
Z kwiatem, z godziną, z kolorem.
Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie.
Gdziekolwiek będziesz..."
Pomnik przyrody przy ulicy Karpackiej na Marysinie Wawerskim. Naprawdę piękne miejsce z własnym klimatem. Tym trudniej jest oddać ten klimat na zdjęciu. Prócz drzew składają się na niego budynki przy tej ulicy i oświetlenie, którego z racji pory dnia nie mogłem tutaj uwiecznić.
Hokus-pokus oto Focus.
księżyc
"Dawno już mi obiecywał
ciebie księżyc sam
to nieważne skąd przybywasz
kiedy ciebie mam
szeptał cicho za oknami
twoje imię wiatr
dziś przywitał cię kwiatami
czereśniowy sad... "
Zaucha, Szczęście nosi Twoje imię
Profesjonalni astronomowie nazywają go w swoim slangu "Łysy". Ja nazywam go "Księżyc". Zdjęciu daleko do ideału - nie jest ostre jak żyletka a krawędź księżyca ma kiepski kontrast. Wszystko dlatego, że aparat był niestabilnie zamontowany do teleskopu. Dopiero teraz mam części, które pozwolą mi robić ostrzejsze zdjęcia. Czekam na ładną pogodę. Moje zmagania z astronomią ( z pewnej perspektywy czasu) można śledzić na patrzec-w gwiazdy.blogspot.com.
zieleń
Rozczarowanie
drzewo
Subskrybuj:
Posty (Atom)











.jpg)









